Społeczeństwo

Ewa Woydyłło nie wycofuje się ze słów o Idze Świątek. Padły wyjaśnienia

Znana psycholożka Ewa Woydyłło odniosła się do fali krytyki po swoich kontrowersyjnych wypowiedziach na temat Igi Świątek. Mimo usunięcia nagrania przez autorów podcastu, ona sama nie zamierza przepraszać.
Ewa Woydyłło nie wycofuje się ze słów o Idze Świątek. Padły wyjaśnienia

Brak skruchy po kontrowersyjnym występie

Choć w polskim internecie zawrzało po opiniach na temat liderki rankingu WTA, główna bohaterka zamieszania nie zamierza bić się w piersi. Ewa Woydyłło, znana psycholożka, w rozmowie z mediami podtrzymała swoje stanowisko dotyczące oceniania osób publicznych. Według niej, wybitni sportowcy muszą liczyć się z tym, że ich postawa i zachowanie będą poddawane surowej analizie.

Sportowiec jak artysta na scenie

Woydyłło w wywiadzie dla serwisu Plejada przedstawiła specyficzne spojrzenie na rolę zawodowego sportowca w społeczeństwie. Porównała sytuację Igi Świątek do artystów estradowych, którzy wychodząc przed publiczność, automatycznie wystawiają się na werdykt widzów. Psycholożka argumentuje, że:

  • osoby publiczne podlegają stałej ocenie społecznej;
  • krytyka jest nieodłącznym elementem kariery na świeczniku;
  • każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii o znanych postaciach.
Zawodowy sportowiec – podobnie jak artysta – podlega ocenie publiczności – stwierdziła jednoznacznie Ewa Woydyłło.

Konsekwencje dla twórców podcastu

Zupełnie inną strategię przyjęli autorzy podcastu „Return”, w którym pierwotnie padły niefortunne stwierdzenia. Redakcja, widząc skalę oburzenia, zdecydowała się na radykalny krok i usunęła odcinek z sieci. Dodatkowo opublikowano oficjalne przeprosiny skierowane do tenisistki oraz osób z jej najbliższego otoczenia zawodowego.

Przypomnijmy, że emocje wywołały sformułowania sugerujące, iż Iga Świątek może być „prawdopodobnie głupiutka” lub „wystraszona”, a sama dyscyplina mogła jej się już znudzić. Takie słowa wywołały natychmiastowy opór nie tylko fanów sportu, ale i środowiska dziennikarskiego.

Dwa obozy opinii

Mimo że w mediach społecznościowych dominuje krytyka pod adresem psycholożki, ona sama twierdzi, że dostaje sygnały poparcia. Woydyłło zauważa, że część odbiorców podziela jej punkt widzenia na presję i mechanizmy rządzące współczesnym sportem. Sprawa ta otwiera szerszą dyskusję o granicach krytyki i etyce wypowiedzi ekspertów na temat kondycji psychicznej zawodników.