W obliczu rosnącej niepewności co do przyszłego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Starego Kontynentu, europejscy liderzy podjęli radykalne kroki. Podczas spotkania w Turcji zainaugurowano ambitny plan budowy własnych zdolności obronnych, który ma pozwolić państwom europejskim na samodzielne odpieranie ewentualnych zagrożeń.
Nowy arsenał rakietowy Europy
Fundamentem strategii określanej mianem NATO 3.0 jest wypełnienie luki w zasobach broni precyzyjnej. Europa planuje przeznaczyć 50 miliardów dolarów w ciągu najbliższych dziesięciu lat na rozwój nowoczesnych pocisków. Inwestycja ta wynika z konieczności uzupełnienia magazynów, które opustoszały po przekazaniu systemów Taurus i Storm Shadow walczącej Ukrainie.
Nowoczesne systemy rakietowe mają charakteryzować się imponującymi parametrami:
- Zasięg operacyjny: od 300 km do nawet 2000 km w wariantach dalekiego zasięgu.
- Precyzja rażenia: najwyższa dokładność uderzeń w kluczowe cele strategiczne.
- Autonomia technologiczna: uniezależnienie produkcji od amerykańskich komponentów i łańcuchów dostaw.
Koniec ery bezwarunkowego wsparcia zza oceanu?
Inicjatywa, której przewodzi premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer przy współpracy z Paryżem i Berlinem, jest bezpośrednią odpowiedzią na sygnały płynące z USA. Możliwa zmiana w Białym Domu i zapowiedzi redukcji kontyngentów, w tym wycofanie rakiet Tomahawk z Niemiec, wymuszają na Europie przejęcie odpowiedzialności za własne granice.
Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sugeruje, że rola Amerykanów może wkrótce ograniczyć się jedynie do dostarczania danych wywiadowczych i ochrony nuklearnej. W takim scenariuszu to europejskie armie będą musiały zapewnić realną siłę ognia na lądzie i morzu.
Wyścig z czasem do 2029 roku
Presja na szybkie zbrojenia nie jest przypadkowa. Eksperci i urzędnicy z Berlina ostrzegają, że Federacja Rosyjska może odzyskać pełną zdolność do wywołania otwartego konfliktu z Sojuszem już za pięć lat. Sekretarz generalny Mark Rutte apeluje, by deklaracje finansowe jak najszybciej zamieniły się w gotowy sprzęt: drony, rakiety i systemy przechwytujące.
„Wysyłamy jasny sygnał: NATO jest silniejsze i gotowe bronić swoich obywateli przed długoterminowym zagrożeniem” – podkreśliła brytyjska minister Yvette Cooper.
Miliardy na zbrojenia to dopiero początek
Realizacja wizji NATO 3.0 będzie wymagała od państw członkowskich ogromnych wyrzeczeń finansowych. W kuluarach coraz głośniej mówi się o nowym standardzie wydatków obronnych. Do 2035 roku kraje europejskie mogą zostać zmuszone do przeznaczania nawet 5 proc. PKB na armię, aby skutecznie odstraszać potencjalnych agresorów bez oglądania się na pomoc z Waszyngtonu. To cena za bezpieczeństwo w nowej, niepewnej rzeczywistości geopolitycznej.