Wiadomości

Dramat na zaporze w Solinie. Ciało odnalezione na rekordowej głębokości

Służby ratunkowe zlokalizowały ciało mężczyzny, który skoczył z zapory w Solinie. Zwłoki spoczywają na głębokości ponad 50 metrów, co wymusiło przerwanie akcji i sprowadzenie specjalistycznego sprzętu.
Dramat na zaporze w Solinie. Ciało odnalezione na rekordowej głębokości

Ekstremalne warunki na dnie Jeziora Solińskiego

Wielogodzinna akcja poszukiwawcza w rejonie bieszczadzkiej zapory przyniosła przełom, ale i kolejne wyzwania dla ratowników. Podwodne drony zlokalizowały zwłoki na głębokości przekraczającej 50 metrów. Tak duży dystans od powierzchni tafli wody sprawia, że wydobycie denata stało się operacją wymagającą nadzwyczajnych środków.

„Ze względu na trudności z ich wydobyciem, akcję wstrzymano” – wyjaśnia asp. Natalia Brzozowska z Komendy Powiatowej Policji w Lesku.

Policja zaznacza, że choć odnaleziono ciało, formalna identyfikacja będzie możliwa dopiero po wyciągnięciu go na brzeg. Kolejny etap działań zaplanowano na czwartek, przy użyciu sprzętu przystosowanego do pracy w tak głębokim akwenie.

Przebieg poszukiwań i zaangażowane siły

Służby zostały zaalarmowane we wtorek około godziny 19:00. Świadkowie zgłosili, że młody mężczyzna rzucił się z korony zapory do wody. Natychmiastowa reakcja patroli i ratowników nie przyniosła efektu przed zapadnięciem zmroku. Z uwagi na bezpieczeństwo nurków, działania przerwano o północy, by wznowić je w środowy poranek.

Skala operacji była imponująca. W działania włączyły się liczne formacje:

  • zespoły Państwowej Straży Pożarnej z Leska,
  • wyspecjalizowane grupy wodno-nurkowe z Jasła oraz Przemyśla,
  • ratownicy bieszczadzkiego WOPR,
  • eksperci od sonarów z jednostki w Dubiecku.

Wsparcie technologiczne w akcji

Kluczowe dla odnalezienia poszukiwanego okazało się wykorzystanie nowoczesnej technologii. To właśnie sonary i drony operujące pod wodą pozwoliły na precyzyjne wskazanie miejsca, w którym spoczywa ciało. St. bryg. Marcin Betleja, reprezentujący podkarpackich strażaków, potwierdził szerokie zaangażowanie sił z całego regionu w tę trudną operację.

Obecnie teren wokół miejsca zdarzenia pozostaje zabezpieczony. Śledczy badają okoliczności, które doprowadziły do tego tragicznego finału, czekając na możliwość przeprowadzenia sekcji i ostatecznego potwierdzenia tożsamości ofiary.