Polityka

Czy z prezydenckiej emerytury da się wyżyć? Byli przywódcy mówią wprost

Chociaż emerytura byłej głowy państwa wynosi ponad 11 tysięcy złotych netto, byli prezydenci Polski zgodnie twierdzą, że muszą dorabiać. Zobacz, jak Bronisław Komorowski, Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa radzą sobie na finansowym spoczynku.
Czy z prezydenckiej emerytury da się wyżyć? Byli przywódcy mówią wprost

Zakończenie kadencji na stanowisku głowy państwa wcale nie oznacza przejścia na bezczynny spoczynek. Choć świadczenia przyznawane byłym liderom przewyższają stawki większości obywateli, byli prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej otwarcie przyznają, że bez dodatkowych zajęć zarobkowych trudno zachować dotychczasowy standard życia.

Międzynarodowe wystąpienia i aktywność po kadencji

Głównym sposobem na podporządkowanie domowego budżetu stają się dla byłych przywódców zagraniczne wyjazdy. Bronisław Komorowski regularnie uczestniczy w międzynarodowych konferencjach, gdzie pojawia się na zaproszenie zagranicznych fundacji. Jak sam podkreśla, kluczem do zachowania płynności finansowej jest u niego również umiarkowany i oszczędny styl życia.

Podobne podejście reprezentuje Lech Wałęsa. Legendarny przywódca Solidarności nie ukrywa, że gdyby państwowa wypłata była wystarczająca, woliłby spędzać wolny czas na łowieniu ryb czy zbieraniu grzybów. Zamiast tego zmuszony jest nieustannie podróżować po świecie w celach komercyjnych.

Z kolei Aleksander Kwaśniewski wskazuje na kwestie rodzinne. W jego ocenie należne świadczenie, przy uwzględnieniu potrzeb dużej rodziny, okazuje się niewystarczające, co obliguje go do ciągłej aktywności zawodowej.

Ile naprawdę zarabia był prezydent?

Zgodnie z przepisami, osobie sprawującej w przeszłości urząd prezydenta przysługuje co miesiąc wypłata w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego aktualnie urzędującej głowy państwa. W praktyce przekłada się to na:

  • ponad 14 tysięcy złotych brutto co miesiąc,
  • około 11,7 tysiąca złotych kwoty netto.

Mimo że kwoty te wydają się ogromne z perspektywy przeciętnego Polaka, inflacja i wyższe opłaty uderzają także w byłych polityków. Bronisław Komorowski wspominał w wywiadach, że doznaje szoku podczas codziennych zakupów czy na widok rosnących rachunków.

Rozczarowanie państwowym wsparciem

Kwestia wysokości wypłat dla byłych liderów wywołuje spore emocje społeczne, jednak sami zainteresowani oceniają sytuację surowo.

"Ojczyzna nie rozpieszcza byłych prezydentów, jeżeli chodzi o wysokość emerytury. Trudno się dziwić, że dodatkowo zarabiają"

– podsumował bez ogródek Bronisław Komorowski podczas rozmowy na antenie Radia Plus. Słowa te dobitnie pokazują, że dla byłych mieszkańców Pałacu Prezydenckiego praca po zakończeniu sprawowania urzędu jest po prostu koniecznością.