USA

Cenzura i kontrola w USA. Disney idzie na wojnę sądową z operatorem FCC

Presja ze strony amerykańskich władz wywołuje falę autocenzury w telewizji. Disney i stacja ABC odpowiadają pozwem przeciwko FCC, zarzucając regulatorowi polityczny odwet i naruszenie wolności słowa.
Cenzura i kontrola w USA. Disney idzie na wojnę sądową z operatorem FCC

Obawy przed reakcją organów państwowych zaczynają realnie wpływać na programy emitowane w amerykańskiej telewizji. Przykładem rosnącego paraliżu mediów jest postawa lokalnych stacji, które w obawie przed konsekwencjami prawnymi zrezygnowały z zapraszania polityków na swoją antenę. Sprawa trafiła właśnie na drogę sądową.

Efekt zastraszenia i rezygnacja z praw obywatelskich

Presja wywierana przez instytucje państwowe przynosi już pierwsze rezultaty. Eksperci zwracają uwagę, że działania kontrolne doprowadziły do zjawiska niebezpiecznej autocenzury wśród dziennikarzy i wydawców.

Smutnym faktem jest, że ta polityka zastraszania już w pewnym stopniu zadziałała, zmuszając media i inne podmioty do wycofywania się i unikania konfrontacji, zamiast korzystać z praw gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę.

Słowa profesora Gabriela Kahna z Uniwersytetu Południowej Kalifornii dobrze oddają sytuację, w której znalazł się koncern Disney. Oddział telewizyjny w Houston całkowicie wstrzymał udział kandydujących w wyborach osób na żywo, a materiały dotyczące polityki są publikowane z wyjątkową ostrożnością.

Nietypowe kontrole i żądanie poufnych informacji

Przyczyną sądowej batalii stała się postawa Federalnej Komisji Komunikacji (FCC). Urząd rozpoczął niespodziewaną weryfikację pozwoleń na nadawanie dla ośmiu stacji należących do grupy Disney, działających m.in. w Los Angeles, Nowym Jorku, Chicago oraz Houston. Standardowo procedury odnawiania licencji odbywają się co osiem lat i w tym przypadku przypadały dopiero na lata 2028–2031.

Rządowy regulator skierował do nadawcy aż 600 pytań i żądań szczegółowych dokumentów. Urzędnicy zażądali między innymi wglądu w prywatne wpłaty finansowe, jakie w minionych czterech latach pracownicy firmy przekazywali politykom lub ugrupowaniom politycznym.

Konflikt o treści programowe i reakcja regulatora

Zdaniem skarżących działania urzędu są bezpośrednią odpowiedzią na krytykę ze strony mediów. Wśród powodów nacisków wymieniane są m.in.:

  • Satyryczne żarty, które pojawiały się w wieczornym show Jimmy Kimmel Live!,
  • Wywiad z demokratycznym kandydatem do Senatu z Teksasu, Jamesem Talarico, w programie The View, co skończyło się dochodzeniem w sprawie równego czasu antenowego,
  • Przeniesienie bezpośredniej relacji z przemówienia prezydenta Donalda Trumpa z głównego kanału do transmisji internetowej.

Donald Trump publicznie sugerował odebranie uprawnień nadawczych ABC oraz stacji NBC. Z kolei szef FCC Brendan Carr, mianowany przez amerykańskiego prezydenta, odpiera zarzuty o polityczne motywy. Przedstawiciel regulatora twierdzi, że agencja jedynie egzekwuje ustalenia i dba o interes publiczny, a głowa państwa ma prawo do wyrażania opinii o pracy dziennikarzy.