Poważne oskarżenia wobec byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego
Sprawa byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julii Przyłębskiej, nabiera tempa po tym, jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka (HFPC) skierowała do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Oskarżenia dotyczą okresu od 2015 do 2020 roku i koncentrują się na manipulacjach składami orzekającymi w sprawach o kluczowym znaczeniu dla ustroju państwa.
Prokuratura Generalna potwierdziła otrzymanie zawiadomienia, a prokurator generalny Waldemar Żurek nie krył powagi sytuacji, określając ją mianem „kryminału” i zapowiadając bardzo poważne podejście do śledztwa.
Szczegóły zarzutów HFPC
Helsińska Fundacja Praw Człowieka zarzuca byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego bezprawne kształtowanie i zmienianie składów sędziowskich. Według Fundacji, działania te miały na celu zapewnienie wydania orzeczeń zgodnych z oczekiwaniami, co mogło przynieść korzyści zarówno samej Przyłębskiej, jak i podmiotom trzecim. Chodziło o sprawy o doniosłym charakterze ustrojowym i politycznym.
„To jest kryminał i tutaj prokuratura naprawdę będzie bardzo poważnie podchodzić do tego śledztwa” – zapowiedział prokurator generalny Waldemar Żurek.
Obrona Julii Przyłębskiej: Konstytucja i luki prawne
Julia Przyłębska, która pełniła funkcję prezesa TK w latach 2016-2024, szybko ustosunkowała się do zarzutów. W opublikowanym oświadczeniu kategorycznie zaprzeczyła wszelkim oskarżeniom. Podkreśliła, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego w pełnieniu swoich obowiązków podlega wyłącznie Konstytucji.
Była szefowa TK zwróciła uwagę na niedoskonałości prawne dotyczące procedur wyznaczania składów orzekających. Zaznaczyła, że choć ustawa reguluje zasady początkowego wyznaczania składów, to brakuje precyzyjnych regulacji dla sytuacji nadzwyczajnych, które wymagają zmian w już ustalonym składzie.
Niespodziewane okoliczności wymagające zmian w składach orzekających
Wśród okoliczności, które uniemożliwiały utrzymanie pierwotnego składu sędziowskiego, Julia Przyłębska wymieniła:
- śmierć sędziego (podczas jej kadencji zmarło trzech sędziów),
- zakończenie kadencji sędziego (dotyczyło to dziewięciorga sędziów),
- chorobę lub inną usprawiedliwioną nieobecność,
- wyłączenie sędziego z uwagi na postanowienie Trybunału.
W jej ocenie, w takich przypadkach konieczne było elastyczne podejście, a brak szczegółowych przepisów nie mógł paraliżować pracy Trybunału.
Precedens „siły wyższej” jako argument obrony
Kluczowym elementem obrony Julii Przyłębskiej jest odwołanie się do precedensu z listopada 2016 roku. Wskazała ona na sytuację, gdy ówczesny prezes Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Rzepliński, powołując się na zasadę vis maior (siły wyższej), wyznaczył pięcioosobowy skład orzekający zamiast pełnego. Doszło do tego, gdy troje sędziów, w tym sama Przyłębska, odmówiło udziału w rozprawie.
Była prezes TK zauważyła, że w tamtym przypadku Helsińska Fundacja Praw Człowieka nie dopatrzyła się złamania prawa karnego, co w jej opinii stawia pod znakiem zapytania obecne zarzuty wobec niej w podobnym kontekście braku szczegółowych regulacji.
Co dalej ze sprawą byłej prezes TK?
Zawiadomienie HFPC i natychmiastowa reakcja prokuratury zapowiadają długie i skomplikowane postępowanie. Sprawa Julii Przyłębskiej, byłej szefowej jednej z najważniejszych instytucji w państwie, ma ogromne znaczenie dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i debaty publicznej na temat praworządności i niezależności sądów.