Wizerunek Ukrainy na arenie międzynarodowej ulega ewolucji. Choć kraj ten wciąż cieszy się wsparciem w walce z agresorem, coraz częściej podnoszone są głosy krytyczne dotyczące jego wewnętrznej polityki historycznej. Na łamach niemieckiego dziennika „Die Welt” pojawiła się analiza sugerująca, że prezydent Wołodymyr Zełenski wykazuje się brakiem wyczucia w relacjach z najbliższymi sąsiadami.
Kryzys zaufania nad Wisłą
Najpoważniejsze konsekwencje sztywnego kursu Kijowa widać w relacjach z Polską. Mimo ogromnego wsparcia, jakie Polacy okazali po lutym 2022 roku, nierozwiązane kwestie historyczne zaczynają dominować nad bieżącą współpracą. Dane są alarmujące: już 60 proc. polskiego społeczeństwa wyraża sprzeciw wobec akcesji Ukrainy do struktur Unii Europejskiej.
Przyczyną tego stanu rzeczy jest m.in. brak jednoznacznego gestu przeprosin za tragiczne wydarzenia z przeszłości. Zamiast dialogu, polska opinia publiczna obserwuje działania, które odbierane są jako prowokacyjne, co wystawia dotychczasową solidarność na ciężką próbę.
„Niezwykła ślepota” w polityce pamięci
Komentator Thomas Schmid na łamach „Die Welt” wprost zarzuca ukraińskim władzom brak wrażliwości. Szczególne kontrowersje wzbudziło nadanie jednej z jednostek wojskowych miana związanego z formacją UPA. Dla strony polskiej to bezpośrednie nawiązanie do bolesnej historii, w której śmierć poniosło około 100 tysięcy osób na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej.
„Ukrainie, w jej nowej pewności siebie, brak jest wrażliwości pozwalającej uwzględnić zastrzeżenia, zranienia i odczucia zachodnich sąsiadów” – czytamy w analizie.
Zamiast łagodzenia sporów, Kijów forsuje projekty takie jak Narodowy Panteon, co przez wielu obserwatorów uznawane jest za eskalację napięcia w obszarze tożsamościowym.
Problem Brukseli z historią regionu
Analiza „Die Welt” nie oszczędza również samej Unii Europejskiej. Bruksela jest krytykowana za zbyt technokratyczne podejście do integracji państw Europy Środkowo-Wschodniej. Ignorowanie specyfiki historycznej tego regionu doprowadziło do niezrozumienia głębokich różnic kulturowych.
- Narody te przez dekady funkcjonowały bez wolności słowa pod dominacją ZSRR.
- Tożsamość narodowa i religia były tam głównymi bastionami oporu.
- Doświadczenia lat 1939–1989 ukształtowały inną wrażliwość niż ta znana na Zachodzie.
Wewnętrzne spory paliwem dla Rosji
Eksperci ostrzegają, że historyczne animozje między Kijowem a Warszawą to scenariusz idealny dla Kremla. Moskiewski imperializm żeruje na pęknięciach wewnątrz europejskiej wspólnoty. Jeśli Ukraina nie wypracuje nowej strategii porozumienia z sąsiadami, a Zachód nie zrozumie wschodniej specyfiki, jedność kontynentu w obliczu zagrożenia może okazać się iluzoryczna.