USA

Trump jako architekt nowej prawicy. Kto przejmie stery po liderze?

Donald Trump nie tylko walczy o bieżące wpływy, ale planuje przyszłość swojego ruchu. Sprawdzamy, jak relacje z Izraelem i Ukrainą wpływają na pozycję polityka, który chce namaścić swojego następcę.
Trump jako architekt nowej prawicy. Kto przejmie stery po liderze?

Polityczna sukcesja i walka o wpływy

Donald Trump intensywnie pracuje nad tym, aby jego polityczne dziedzictwo przetrwało lata. Kluczowym elementem tej strategii jest uniknięcie roli polityka pozbawionego realnej władzy pod koniec urzędowania, czyli tzw. statusu „kulawej kaczki”. Sugerowanie obecności w grze o fotel prezydencki nawet w 2028 roku ma na celu utrzymanie żelaznej dyscypliny w szeregach Partii Republikańskiej.

Kto zostanie następcą w świecie Trumpizmu?

Jako samozwańczy „kingmaker”, Trump zamierza osobiście wskazać osobę, która poprowadzi jego ruch w przyszłości. Chce mieć decydujący głos w kwestii tego, kto przejmie stery zbudowanej przez niego formacji. Na giełdzie nazwisk pojawiają się postacie o różnym doświadczeniu i profilu politycznym:

  • J.D. Vance – postrzegany jako jeden z faworytów do przejęcia pałeczki.
  • Marco Rubio – polityczny wyga o ugruntowanej pozycji.
  • Ron DeSantis, Ted Cruz oraz Pete Hegseth – ambitni gracze czekający na swoją szansę w odwodzie.

Prawdziwym sprawdzianem dla tej wizji będą nadchodzące wybory do Kongresu. To one pokażą, czy poparcie Trumpa wciąż jest kluczową siłą napędową, czy może staje się dla nowych kandydatów obciążeniem.

Ukraina: Sojusz oparty na wynikach

W relacjach z Wołodymyrem Zełenskim Trump kieruje się specyficzną logiką – ceni tych, którzy odnoszą sukcesy. Postępy Ukrainy na froncie sprawiają, że amerykański lider chętniej angażuje się we wsparcie, chcąc być częścią zwycięstwa. Jednocześnie w otoczeniu władzy słabną głosy sprzyjające Rosji.

Trump widzi w sankcjach skuteczne narzędzie dyplomatyczne. Nowe pakiety restrykcji dają mu szerokie uprawnienia w zakresie przyznawania wyłączeń z ceł, co pozwala zachować pełną kontrolę nad globalną polityką handlową.

Trudny balans w relacjach z Izraelem

Zupełnie inne wyzwania niesie za sobą współpraca z Binjaminem Netanjahu. Choć Izrael to strategiczny partner, koszty przedłużającego się konfliktu z Iranem budzą coraz większy opór w amerykańskim społeczeństwie. Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. polityki USA, zauważa, że Trump szuka obecnie drogi wyjścia z tej sytuacji.

„Trump szuka strategii wyjścia z wojny, w którą wciągnął go izraelski przywódca. Musi dogadać się, jak to zrobić, żeby wyjść z tej wojny, jednocześnie nie narażając Izraela na niebezpieczeństwo”

Amerykańska administracja musi brać pod uwagę twardy rachunek ekonomiczny. Trump, dbając o swój wizerunek, nie chce być postrzegany jako lider, którego polityka drenuje krajowy budżet i kapitał polityczny bez wyraźnych korzyści.