Dyscyplina w szeregach PiS: 44 osoby pod lupą
Władze Prawa i Sprawiedliwości zdecydowały o radykalnym kroku w celu uporządkowania wewnętrznych spraw ugrupowania. Aż kilkudziesięciu działaczy, w tym znane nazwiska z pierwszych stron gazet, musi liczyć się z konsekwencjami ze strony rzecznika dyscypliny. Powodem jest niedopełnienie obowiązku złożenia deklaracji o wystąpieniu z wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń.
Techniczna wpadka czy coś więcej?
W centrum uwagi znaleźli się przede wszystkim Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Choć obaj politycy dopełnili formalności, zrobili to w sposób wadliwy. Jak przekazał Rafał Bochenek, rzecznik PiS, błąd polegał na użyciu niewłaściwych formularzy. Oficjalna narracja partii sugeruje, że przyczyną były trudności logistyczne związane z ich pracą poza granicami kraju.
Myślę, że to jest sprawa jeszcze do wyjaśnienia, do ustalenia, bo z różnych powodów te osoby przebywając na różnych delegacjach (...) nie miały technicznej możliwości, aby na właściwej formatce złożyć takie oświadczenie
Mimo łagodzącego tonu rzecznika, sprawa trafiła do odpowiednich organów partii, które mają indywidualnie zbadać każdy przypadek.
Ziobro i Romanowski bez uchybień
Co ciekawe, problemów z dokumentacją uniknął Zbigniew Ziobro, mimo że on również przebywa obecnie za granicą. W jego przypadku formalności zostały dopełnione prawidłowo. Podobna sytuacja dotyczy Marcina Romanowskiego, choć tu struktury partyjne oczekują jeszcze na finalną weryfikację wszystkich danych.
Napięcia wewnątrz ugrupowania
Wymóg podpisywania tak zwanych „lojalek” nie spotkał się z entuzjazmem wszystkich parlamentarzystów. W kuluarach mówi się o rosnącym niezadowoleniu z powodu narzucania kolejnych biurokratycznych wymogów. Dla części polityków jest to sygnał braku zaufania ze strony kierownictwa.
- Niektórzy działacze postrzegają nowe zasady jako próbę nadmiernej kontroli.
- Pojawiają się głosy, że to zbędna biurokracja w trudnym dla partii czasie.
- Istnieje grupa otwarcie krytykująca kierunek działań dyscyplinarnych.
Ostateczne rozstrzygnięcie losów 44 osób nastąpi po ponownym złożeniu przez nie poprawnych dokumentów i zakończeniu prac przez rzecznika dyscypliny.