Wojna na Ukrainie zbiera kolejne tragiczne żniwo wśród ludności cywilnej. Ostatnie godziny stały pod znakiem intensywnych uderzeń rakietowych, które skoncentrowały się na dwóch kluczowych regionach: charkowskim oraz odeskim. Łączny bilans ofiar jest wstrząsający – życie straciły cztery osoby, w tym nastolatek.
Charków: Śmierć dziecka i zniszczone osiedla
Najbardziej bolesne doniesienia napłynęły z Charkowa, gdzie rosyjskie pociski spadły na dzielnicę Nowobawarską. Mer miasta, Ihor Terechow, przekazał informację o dwóch ofiarach śmiertelnych. Jedną z nich jest 15-letni chłopiec, co wywołało falę smutku w całym regionie.
Oleh Syniehubow, kierujący lokalną administracją, doprecyzował skalę strat w mieście:
- Rannych zostało 13 osób, w tym dwoje dzieci.
- Poważnie uszkodzono cztery domy jednorodzinne.
- Siła eksplozji wybiła okna w jednym z budynków administracyjnych.
Na miejscu pracowały liczne zastępy straży pożarnej, walcząc z ogniem wywołanym przez eksplozje w sektorze prywatnym.
Odesa pod ostrzałem balistycznym
Równocześnie celem stał się obwód odeski. Tym razem agresorzy użyli rakiet balistycznych, co potwierdził szef regionalnych władz wojskowych, Ołeh Kiper. W tym regionie również odnotowano ofiary śmiertelne – zginęły dwie osoby, a 15 odniosło obrażenia.
"Dzisiaj wróg uderzył balistyką w nasz region. Według wstępnych ustaleń mamy dwie ofiary śmiertelne i wielu rannych" – poinformował Kiper.
Aż 11 poszkodowanych musiało zostać przewiezionych do placówek medycznych ze względu na ciężki stan zdrowia. Atak spowodował pożar w jednym z zakładów przemysłowych. Choć strażacy opanowali sytuację, straty w infrastrukturze są wciąż podliczane przez odpowiednie służby.
Systematyczne uderzenia w cywilów
Sytuacja w zaatakowanych miastach pozostaje napięta. Wykorzystanie broni balistycznej przeciwko celom przemysłowym w Odesie oraz uderzenia w gęsto zaludnione dzielnice Charkowa pokazują brutalną skalę działań wojennych. Służby ratunkowe wciąż pozostają w najwyższej gotowości, a mieszkańcy mierzą się ze skutkami kolejnej fali zniszczeń, która dotknęła najbardziej bezbronnych.