Kwestia dozbrajania ukraińskiej obrony powietrznej staje się coraz trudniejszym sprawdzianem dla europejskich stolic. Podczas gdy Kijów apeluje o kolejne dostawy, niektóre państwa zaczynają stawiać wyraźne granice w imię ochrony własnego terytorium. Ta różnica zdań wywołała właśnie gwałtowną polemikę na polskiej scenie politycznej.
Ostra reakcja opozycji na deklaracje rządu
Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w ostrych słowach skrytykował sygnały płynące z kręgów rządowych dotyczące potencjalnego przekazania kolejnych pocisków rakietowych na wschód. Polityk opozycji wprost oskarżył Donalda Tuska o osłabianie potencjału obronnego kraju, domagając się dymisji premiera.
Punktem zapalnym stały się zapowiedzi szefa rządu po incydencie w miejscowości Tarnawa-Kolonia, gdzie spadł pocisk. Choć premier zaznaczył, że nie ma dowodów na celowy atak na Polskę, zasugerował on możliwość dalszego wsparcia ukraińskiego nieba naszymi zasobami. Zdaniem Czarnka, takie kroki w obliczu sąsiedztwa z Białorusią i Obwodem Królewieckim są niedopuszczalne.
„Finlandia nie przekaże Ukrainie pocisków do Patriotów, bo to sprzeczne z interesami narodowymi kraju. Czy przekazanie naszych pocisków było zgodne z polskimi interesami?” – pytał retorycznie polityk na antenie Radia Wnet.
Helsinki wybierają własne niebo
W tym samym czasie z północy napłynął jasny komunikat. Fiński minister obrony, Antti Hakkinen, uciął spekulacje na temat wysłania rakiet Patriot walczącej Ukrainie. Argumentacja Helsinek jest pragmatyczna: państwo musi utrzymać pełną zdolność do obrony własnych granic i obywateli w obecnej sytuacji geopolitycznej.
Finlandia stoi na stanowisku, że dotychczasowe wsparcie dla Kijowa było już i tak maksymalne. Dalsze uszczuplanie magazynów z amunicją przeciwlotniczą uznano za zbyt ryzykowne. Co ciekawe, podobne sygnały o wyczerpujących się zapasach i konieczności ich ochrony płyną również zza oceanu, gdzie Donald Trump miał sceptycznie odnieść się do próśb Wołodymyra Zełenskiego o nowe dostawy.
Kto w Europie dysponuje systemem Patriot?
Mimo że system ten jest fundamentem tarczy powietrznej NATO, posiada go zaledwie kilka państw na kontynencie. Do grona użytkowników należą m.in.:
- Polska
- Niemcy
- Holandia
- Szwecja
- Rumunia
Dla każdego z tych państw decyzja o wysłaniu cennych pocisków na front jest wyzwaniem strategicznym. Rosnąca presja na ochronę własnego terytorium sprawia, że solidarność z Ukrainą coraz częściej zderza się z twardymi wymogami bezpieczeństwa narodowego.