Samorząd lekarski żąda wyjaśnień
Warszawska Izba Lekarska (WIL) podjęła zdecydowane kroki wobec Dawida Kacprzyka, wzywając go do złożenia oficjalnych wyjaśnień. Przedmiotem zainteresowania korporacji zawodowej jest nie tylko etyka, ale przede wszystkim organizacja pracy, która budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa pacjentów. Równolegle sprawą zajęła się prokuratura, sprawdzając, czy nie doszło do narażenia zdrowia i życia osób korzystających z pomocy medycznej.
Polityczne reperkusje i dymisje
Afera uderzyła w struktury samorządowe i partyjne. Kacprzyk, który łączył obowiązki medyczne z mandatem radnego Koalicji Obywatelskiej, zrezygnował już z funkcji publicznych i członkostwa w partii. Najpoważniejsze oskarżenia dotyczą jednak funkcjonowania SOR-u w Szpitalu Południowym, gdzie – według doniesień – politycy mieli omijać standardowe kolejki oczekiwania.
„Sprawę szpitala trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa” – skomentowała marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, odpierając zarzuty opozycji dotyczące rzekomych przywilejów.
Prezydent Rafał Trzaskowski zareagował radykalnie, odwołując zarząd placówki i zapowiadając kontrole we wszystkich miejskich szpitalach w Warszawie. Audyty mają wykazać, czy proceder „uprzywilejowanych pacjentów” był zjawiskiem odosobnionym.
Milionowe dochody pod lupą
Kontrowersje wzbudza również skala wynagrodzenia młodego lekarza w trakcie specjalizacji. W ciągu zaledwie roku jego przychody przekroczyły 1,6 miliona złotych. Tak wysoka kwota wiązała się z ekstremalnym obciążeniem – medyk pracował średnio 11 godzin na dobę, świadcząc usługi w trzech różnych miejscach jednocześnie.
- Lekarz zdecydował się na zwrot części pobranych środków finansowych.
- Szpital Południowy rozwiązał z nim umowę w trybie natychmiastowym.
- Trwa analiza, czy przy takim tempie pracy możliwe było zachowanie należytej staranności medycznej.
Systemowy problem i brak reakcji resortu
Środowisko medyczne wskazuje na bierność Ministerstwa Zdrowia w obliczu kryzysu. Przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej określają postawę resortu jako niewystarczającą, domagając się jasnych wytycznych dotyczących przejrzystości finansowej i odpolitycznienia placówek. Obecnie sprawę badają również kontrolerzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, a wyniki ich prac mogą wpłynąć na przyszłe zasady kontraktowania usług w stolicy.