Niepozorny przedmiot źródłem zagrożenia: Powerbank wywołał pożar w samolocie EasyJet
Pasażerowie lotu EasyJet z Mediolanu do Pragi przeżyli chwile grozy, gdy na pokładzie maszyny przygotowującej się do startu nagle wybuchł pożar. To, co początkowo mogło wyglądać na poważną awarię techniczną, okazało się mieć zaskakujące źródło: samozapłon powerbanka w bagażu podręcznym. Incydent na lotnisku Mediolan-Malpensa po raz kolejny uwypukla rosnące ryzyko związane z przewożeniem urządzeń z bateriami litowo-jonowymi.
Błyskawiczna akcja ratunkowa na płycie lotniska
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce w czwartek na płycie lotniska Mediolan-Malpensa, położonego w prowincji Varese. Gdy na pokładzie samolotu, w którym znajdowało się 146 pasażerów oraz załoga, pojawiły się płomienie, natychmiast uruchomiono procedury bezpieczeństwa. Kluczowa okazała się szybka reakcja służb lotniskowych i załogi.
Ewakuacja odbyła się za pomocą dmuchanych zjeżdżalni awaryjnych, co jest standardową procedurą w takich sytuacjach. Mimo sprawności akcji, nie obyło się bez drobnych konsekwencji. Według doniesień włoskich mediów, dwie osoby doznały lekkich obrażeń podczas opuszczania maszyny.
Powerbank w bagażu podręcznym: Niebezpieczeństwo w kieszeni
Wstępne ustalenia, oparte na informacjach włoskiej agencji Ansa oraz serwisu „Il Sole 24 Ore”, wskazują, że przyczyną pożaru nie była usterka techniczna samolotu. Źródło ognia zlokalizowano w bagażu podręcznym jednego z pasażerów – był nim samozapalający się powerbank. Ten typ urządzeń, zawierający baterie litowo-jonowe, stanowi potencjalne zagrożenie, gdyż w specyficznych warunkach, jak np. uszkodzenie mechaniczne czy przegrzanie, może dojść do ich zapłonu.
Paraliż lotniska i utrudnienia w ruchu
Pożar i następująca po nim akcja ratunkowo-gaśnicza miały bezpośredni wpływ na funkcjonowanie międzynarodowego portu lotniczego Malpensa. Ze względów bezpieczeństwa, lotnisko zostało całkowicie zamknięte na niemal godzinę, co spowodowało znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym i opóźnienia dla wielu podróżnych.
Ważna lekcja bezpieczeństwa lotniczego
Ten incydent to kolejne przypomnienie o rygorystycznych zasadach dotyczących przewozu baterii litowo-jonowych. Linie lotnicze i organy regulacyjne od dawna ostrzegają przed ryzykiem związanym z powerbankami i innymi urządzeniami elektronicznymi. Zazwyczaj zaleca się ich przewożenie wyłącznie w bagażu podręcznym, aby w razie awarii można było szybko zareagować, choć jak pokazuje przypadek z Mediolanu, nawet to nie eliminuje całkowicie ryzyka.
- Trasa: Mediolan-Malpensa (Włochy) – Praga (Czechy)
- Linie lotnicze: EasyJet
- Pasażerowie: 146 osób na pokładzie
- Ewakuacja: Zjeżdżalnie awaryjne
- Poszkodowani: 2 osoby z lekkimi obrażeniami
- Przyczyna: Samozapłon powerbanka w bagażu podręcznym
- Konsekwencje dla lotniska: Zamknięcie na około godzinę