Kluczowa arteria świata znów drożna
Stabilizacja na rynkach paliwowych nabiera tempa. Po długim okresie niepewności, przez cieśninę Ormuz przepłynęły jednostki transportujące ogromne ilości surowców. To sygnał, że napięcie na linii USA-Iran zaczyna słabnąć, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo energetyczne globu.
Przed eskalacją konfliktu ten wąski przesmyk był odpowiedzialny za transport blisko 20% światowego zapotrzebowania na ropę i gaz. Każdego dnia pokonywało go średnio 130 statków, kierując się głównie do odbiorców w Europie oraz Azji.
Skala transportu i pierwsze statki na szlaku
Najnowsze dane z monitoringu ruchu morskiego potwierdzają, że trzy potężne jednostki pod saudyjską banderą opuściły zapalny region. Na ich pokładach znajduje się łącznie 6 milionów baryłek ropy naftowej. To przełom, ponieważ od końcówki lutego ruch w tym miejscu był niemal całkowicie wstrzymany.
Oprócz gigantów z Arabii Saudyjskiej, na trasie zaobserwowano inne pozytywne sygnały:
- Do gry wróciły transportowce LNG, w tym pierwsza od wybuchu kryzysu jednostka z Francji.
- Na trasę wypłynęły mniejsze tankowce, które dotąd omijały ten obszar z obawy o bezpieczeństwo.
- Swoją obecność przestały ukrywać statki, które wcześniej wyłączały systemy lokalizacyjne, by uniknąć ataku.
Dyplomacja otwiera drogę do normalności
Nagła zmiana sytuacji to pokłosie wstępnych ustaleń między administracją amerykańską a rządem w Teheranie. Choć Donald Trump zapowiada błyskawiczny powrót do pełnej swobody żeglugi już w najbliższy piątek, eksperci i urzędnicy tonują nastroje, wskazując na logistyczne wyzwania.
Może upłynąć nawet dwa tygodnie, zanim przez Ormuz zacznie przepływać większa liczba statków. Powrót do pełnej przepustowości i natężenia ruchu sprzed wojny potrwa jeszcze dłużej.
Koniec logistycznej improwizacji
W czasie, gdy Iran blokował przesmyk (co nastąpiło na początku marca), eksporterzy musieli szukać kosztownych alternatyw. Arabia Saudyjska została zmuszona do przekierowania swojego eksportu przez port Janbu, położony nad Morzem Czerwonym. Choć obecne wznowienie ruchu napawa optymizmem, pełna stabilizacja handlu paliwami pozostaje procesem długofalowym.