Historia znów dzieli sąsiadów
Relacje między Polską a Ukrainą weszły w kolejną fazę napięcia, której podłożem jest odmienna interpretacja przeszłości. Choć oba państwa ściśle współpracują na polu militarnym, kwestie symboliczne wciąż wywołują silne emocje i polityczne tarcia po obu stronach granicy.
Najnowszy spór dotyczy nazewnictwa w ukraińskich siłach zbrojnych. Decyzja ta, choć osadzona w kontekście trwającej wojny z Rosją, uderza w czuły punkt polskiej pamięci narodowej, przypominając o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu.
Elitarna jednostka z nowym patronem
Bezpośrednią przyczyną ochłodzenia stosunków jest dekret podpisany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Na jego mocy Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” otrzymało imię „Bohaterów UPA”. Oficjalna argumentacja Kijowa mówi o potrzebie nawiązywania do narodowych tradycji wojskowych oraz honorowaniu formacji walczących o wolność kraju.
W Polsce wybór ten spotkał się z natychmiastową i stanowczą krytyką. Środowiska polityczne nad Wisłą jednoznacznie kojarzą tę formację z czystkami etnicznymi, co sprawia, że nadanie takiego patronatu elitarnej jednostce jest odbierane jako działanie kontrowersyjne.
Kto stoi za kontrowersyjną decyzją?
Zdaniem kijowskiego politologa, Wołodymyra Fesenki, inicjatywa ta prawdopodobnie nie była osobistym pomysłem prezydenta, lecz efektem nacisków konkretnych środowisk. Ekspert wylicza grupy, które mają największy wpływ na kształtowanie obecnej polityki historycznej Ukrainy:
- Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej – instytucja ta od lat konsekwentnie buduje narrację o bohaterstwie formacji niepodległościowych.
- Dowództwo wojskowe – dowódcy szukają historycznych wzorców, które mogą wzmocnić morale żołnierzy odpierających rosyjską agresję.
- Urzędnicy z Biura Prezydenta – osoby odpowiedzialne za komunikację wewnętrzną, dla których priorytetem jest patriotyczna mobilizacja społeczeństwa.
Fesenko zauważa, że osoby te często skupiają się wyłącznie na potrzebach wewnętrznych, ignorując to, jak ich działania zostaną odebrane przez polską opinię publiczną.
Przeszłość w cieniu współczesnego konfliktu
Od 2014 roku, a zwłaszcza po pełnoskalowej inwazji Kremla, postrzeganie organizacji takich jak UPA uległo na Ukrainie głębokiej przemianie. Stały się one ogólnonarodowym symbolem oporu przeciwko najeźdźcy, wykraczając poza ramy regionalnego kultu w zachodniej części kraju.
„Naiwnie byłoby liczyć na to, że Ukraina będzie pisała swoją historię na nowo po myśli Polski”
Taką opinię wyraził Fesenko, podkreślając, że procesy te wynikają z wewnętrznej dynamiki ukraińskiego społeczeństwa. Jednocześnie wskazuje on, że niektórzy politycy w Polsce mogą wykorzystywać te nastroje do celów wyborczych, co dodatkowo komplikuje dialog.
Mimo obecnego „trzęsienia ziemi” w dyplomacji, polskie MSZ stara się tonować nastroje, wskazując na konieczność jedności w obliczu wspólnego zagrożenia. Sprawa patronatu jednostki „Północ” pokazuje jednak, że wypracowanie wspólnej wersji historii pozostaje jednym z największych wyzwań w relacjach obu narodów.