Surowy wyrok za serię zuchwałych przestępstw?
Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie toczy się sprawa 38-letniego Łukasza N., któremu grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności. Choć najgłośniejszym wątkiem jest uprowadzenie rasowych zwierząt, lista zarzutów prokuratorskich jest znacznie dłuższa i obejmuje wielotysięczne wyłudzenia oraz szantaż o charakterze obyczajowym.
Zwierzęta jako karta przetargowa
Wydarzenia, które doprowadziły oskarżonego na ławę oskarżonych, rozegrały się m.in. w Zurychu. To tam w lutym 2025 roku doszło do zniknięcia dwóch psów rasy bolonka zwetna, należących do szwajcarskiego polityka, Rolfa Wegmüllera. Sprawca nie szukał jednak zysku ze sprzedaży zwierząt, lecz próbował wymusić od właściciela fortunę.
- Początkowo porywacz domagał się miliona franków szwajcarskich.
- Z czasem obniżył swoje oczekiwania do 250 tysięcy franków.
- Do przekazania gotówki miało dojść na terenie Niemiec – w Berlinie lub Stuttgarcie.
Dzięki skoordynowanej akcji służb, czworonogi udało się namierzyć w Szczecinie. Zwierzęta bezpiecznie wróciły do Szwajcarii, a domniemany sprawca trafił w ręce policji.
Nie tylko psy: oszustwa i intymne nagrania
Śledczy ustalili, że relacja oskarżonego z politykiem zaczęła się znacznie wcześniej. Prokurator Krystyna Królicka wskazuje, że już w 2023 roku Łukasz N., podając się za Piotra P., wyłudził od pokrzywdzonego pożyczkę w kwocie 53 tysięcy franków. Aby zdobyć zaufanie, posłużył się sfałszowanymi dokumentami o zatrudnieniu.
„Kolejny zarzut dotyczy próby wymuszenia pieniędzy w zamian za niepublikowanie prywatnych materiałów wideo oraz zdjęć o charakterze intymnym”
To właśnie ten element oskarżenia jest jedynym, do którego Łukasz N. przyznaje się podczas trwającego procesu.
Zaskakująca linia obrony w szczecińskim sądzie
Podczas czerwcowej rozprawy oskarżony diametralnie zmienił swoją wersję zdarzeń. Choć wcześniej przyznawał się do winy, teraz twierdzi, że za kradzieżą psów stoją inne osoby – tajemniczy Karol i Harold. Łukasz N. przekonuje sąd, że w czasie włamania przebywał w hotelu na terenie Niemiec, a wcześniejsze zeznania złożył pod wpływem strachu przed niebezpiecznymi znajomymi.