Wakacyjny relaks nad Bałtykiem w ułamku sekundy przerodził się w dramatyczną walkę o przetrwanie. W Ustce doszło do zdarzenia, które stanowi brutalne przypomnienie o tym, jak niebezpieczna potrafi być woda, gdy na moment stracimy czujność.
Błyskawiczna pomoc na wagę złota
Kluczową postacią środowych wydarzeń stał się anonimowy turysta wypoczywający na plaży. To właśnie on, widząc znikające pod powierzchnią wody dziecko, ruszył z natychmiastową pomocą. Mężczyzna wyciągnął nieprzytomnego 8-latka na piasek i bez wahania podjął czynności ratunkowe.
Świadkowie wspominają o ogromnym chaosie i krzykach, które rozległy się, gdy chłopiec przestał być widoczny. Dzięki zdecydowanej postawie plażowicza, który rozpoczął reanimację jeszcze przed przybyciem profesjonalnych ratowników, udało się przywrócić bezpieczeństwo poszkodowanemu.
Moment nieuwagi i splot nieszczęśliwych zdarzeń
Do wypadku doszło w czasie, gdy 40-letni opiekun zajmował się trójką podopiecznych. Wystarczyła krótka chwila skupienia uwagi na najmłodszym, zaledwie ośmiomiesięcznym niemowlęciu, by starszy z chłopców zniknął z pola widzenia. O braku brata poinformowała 13-letnia dziewczynka, która również była pod opieką mężczyzny.
Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że 8-latek podczas kąpieli uderzył głową o konstrukcję falochronu, co doprowadziło do gwałtownej utraty przytomności i zanurzenia pod wodę.
Służby w akcji ratunkowej
Na miejscu zdarzenia w krótkim czasie pojawiły się wyspecjalizowane jednostki ratunkowe, które przejęły opiekę nad dzieckiem od bohaterskiego turysty. W działaniach uczestniczyły następujące służby:
- ratownicy wodni z WOPR,
- zespoły pogotowia medycznego,
- funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku,
- załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
St. sierż. Michał Jarząbek ze słupskiej policji przekazał, że chłopiec zachował funkcje życiowe i został przetransportowany do placówki medycznej na szczegółowe badania. Sytuacja ta jest przestrogą dla wszystkich rodziców – nadmorskie kąpieliska wymagają nieustannej obserwacji, zwłaszcza w miejscach sąsiadujących z infrastrukturą portową czy falochronami.