Opinie i Publicystyka

Kontrowersje wokół dopłat dla artystów. Stanowski ostro o nowym projekcie

Rządowy plan wsparcia dla twórców wywołał falę krytyki. Krzysztof Stanowski punktuje założenia ustawy, która przewiduje dopłaty do składek nawet dla osób zarabiających 12 tysięcy złotych miesięcznie.
Kontrowersje wokół dopłat dla artystów. Stanowski ostro o nowym projekcie

Zamiast rynkowej rywalizacji – państwowa pomoc. Nowy projekt ustawy o artystach zawodowych stał się zarzewiem gorącej dyskusji o tym, na co powinny trafiać publiczne pieniądze. Choć inicjatywa ma na celu zabezpieczenie socjalne twórców, budzi ogromny opór ze względu na proponowane progi finansowe i koszty administracyjne.

Armia urzędników do oceny talentu

Zanim artysta otrzyma wsparcie, jego status musi zostać zweryfikowany przez specjalnie powołane do tego organy. Projekt zakłada stworzenie rozbudowanego aparatu biurokratycznego, w skład którego wejdzie m.in. komisja licząca aż 145 osób oraz 15-osobowa rada programowa.

Koszty obsługi tego systemu są jednym z najmocniej krytykowanych punktów. Członkowie gremiów mają otrzymywać wysokie wynagrodzenia za rozpatrywanie wniosków oraz diety za udział w posiedzeniach. Zdaniem przeciwników ustawy, zamiast realnej pomocy dla kultury, tworzy się kosztowne i zbędne etaty dla urzędników decydujących o tym, kto zasługuje na miano profesjonalnego twórcy.

Kto zapłaci za składki twórców?

Krzysztof Stanowski z Kanału Zero w swoim komentarzu zwrócił uwagę na rażącą niesprawiedliwość społeczną zawartą w nowych przepisach. Według założeń, z dopłat do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych mogłyby korzystać osoby, których miesięczne przychody brutto sięgają nawet 12 tysięcy złotych.

„To jest początek jakiejś większej historii. To będzie długi serial o tym, jak macie być dojeni” – ocenił dziennikarz, wskazując na absurdalną sytuację finansową.

W praktyce oznaczałoby to, że obywatele pracujący za płacę minimalną pośrednio finansowaliby przywileje grupy zawodowej, która zarabia od nich kilkukrotnie więcej. Co więcej, wsparcie ma być dostępne nie tylko dla obywateli polskich, ale również dla przebywających w kraju imigrantów.

Pasja czy zawód? Rynek mówi „sprawdzam”

W debacie powraca fundamentalne pytanie o rynkową wartość sztuki. Jeśli dzieła danego twórcy nie znajdują nabywców, czy państwo powinno sztucznie podtrzymywać jego działalność z pieniędzy podatników?

  • Krytycy projektu uważają, że to odbiorcy powinni decydować o sukcesie artysty.
  • Jeśli twórczość nie zarabia na siebie, powinna pozostać hobby realizowanym po godzinach pracy zarobkowej.
  • Przywoływany jest przykład Elvisa Presleya, który zanim stał się gwiazdą, pracował jako kierowca ciężarówki.

Zdaniem Stanowskiego, ustawa promuje osoby, których działalność została już negatywnie zweryfikowana przez rynek, a teraz szukają one ratunku w budżecie państwa.

Polityczna przyszłość projektu

Inicjatywa, za którą stoi Marta Cienkowska z Polski 2050 oraz premier Donald Tusk, ma przed sobą trudną drogę legislacyjną. Choć projekt jest forsowany przez stronę rządową, skala społecznego niezadowolenia i argumenty o „dojeniu podatników” mogą wpłynąć na ostateczny kształt przepisów. Przewiduje się, że nawet jeśli ustawa przejdzie przez Sejm, może zostać zablokowana przez prezydenta, co postawiłoby cały plan pod znakiem zapytania.