Wiadomości

Dożywocie dla mordercy 18-letniego Polaka. Skandaliczne kulisy interwencji

Vickrum Digwa usłyszał wyrok za brutalny atak na polskiego studenta w Southampton. Sprawa budzi ogromne emocje przez błędy policji, która zakuła konającego chłopaka w kajdanki.
Dożywocie dla mordercy 18-letniego Polaka. Skandaliczne kulisy interwencji

Koniec procesu w sprawie tragicznej śmierci Henry'ego Nowaka

Brytyjski sąd zamknął ważny rozdział w sprawie, która wstrząsnęła polską społecznością na Wyspach. 23-letni Vickrum Digwa, odpowiedzialny za odebranie życia młodemu Polakowi, usłyszał wyrok dożywocia. Za kratkami spędzi co najmniej 21 lat. Choć wymiar sprawiedliwości wydał werdykt, bliscy ofiary wciąż zmagają się z bolesnymi wspomnieniami dotyczącymi nie tylko samej zbrodni, ale i zachowania służb na miejscu zdarzenia.

Atak z użyciem ceremonialnego ostrza

Do brutalnego zdarzenia doszło w grudniu ubiegłego roku w Southampton. 18-letni Henry, student z wielkimi ambicjami, wracał do swojego miejsca zamieszkania po wieczorze spędzonym ze znajomymi. Droga ta została przerwana przez Digwę, który do ataku wykorzystał 21-centymetrowy kirpan – tradycyjny sztylet sikhijski. Ciosy okazały się śmiertelne, a młody chłopak nie miał szans na obronę.

Skandaliczne zachowanie funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia

To, co wydarzyło się bezpośrednio po ataku, wywołało falę oburzenia. Sprawca, chcąc uniknąć odpowiedzialności, uciekł się do perfidnej manipulacji. Przekonał przybyłych na miejsce policjantów, że to on padł ofiarą napaści na tle rasowym. Funkcjonariusze bezkrytycznie przyjęli tę wersję wydarzeń.

Zamiast ratować ciężko rannego 18-latka, policja potraktowała go jak agresora. Konający Henry został zakuty w kajdanki. Służby zorientowały się w pomyłce zbyt późno – chłopak stracił przytomność i zmarł, będąc traktowanym przez ostatnie chwile życia jak przestępca. Późniejsze testy potwierdziły, że student był całkowicie trzeźwy i nie przejawiał żadnej agresji.

„Nie pozwolono mu odejść z godnością”

Rodzina ofiary nie kryje żalu do brytyjskich organów ścigania. Ból po stracie syna potęguje świadomość upokorzenia, jakiego doznał w ostatnich minutach życia. Mark Nowak, ojciec zamordowanego, w poruszającym oświadczeniu zaznaczył, że jego synowi odebrano prawo do godnej śmierci.

Henry nie umierał godnie. Nie otrzymał opieki, na jaką zasługiwał. Stracił przytomność, zanim ktokolwiek mu uwierzył

Brytyjska policja, reprezentowana przez zastępcę komendanta Roberta France’a, oficjalnie przyznała się do tragicznego błędu i przeprosiła bliskich zamordowanego Polaka. Obecnie działania funkcjonariuszy są przedmiotem osobnego postępowania prowadzonego przez Independent Office for Police Conduct (IOPC). Śledztwo ma wyjaśnić, dlaczego procedury zawiodły i jak doszło do tak drastycznej pomyłki w ocenie sytuacji na miejscu zbrodni.

Źródło: Masio.pl