Dlaczego paliwo drożeje? Koniec parasola ochronnego
Od początku lipca polscy kierowcy muszą mierzyć się z nową rzeczywistością na stacjach benzynowych. Wygaśnięcie dotychczasowych mechanizmów osłonowych spowodowało powrót do standardowych stawek podatkowych. Przestały obowiązywać obniżona akcyza oraz preferencyjny VAT, co automatycznie przełożyło się na wyższe kwoty na dystrybutorach.
Konstytucyjny spór o „podatek wsteczny”
W samym centrum politycznej burzy znalazła się ustawa dotycząca daniny od nadzwyczajnych zysków branży paliwowej. Karol Nawrocki zdecydował się na zablokowanie tych przepisów, kierując je do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kluczowym argumentem głowy państwa jest ochrona standardów prawnych, a konkretnie zasady lex retro non agit.
Wątpliwości budzi fakt, że nowe obciążenia miałyby dotyczyć dochodów wypracowanych już od marca, choć sama ustawa miała wejść w życie dopiero w sierpniu. Według otoczenia prezydenta, takie rozwiązanie jest wadliwe konstytucyjnie i to błędy rządu w konstrukcji prawa, a nie decyzje głowy państwa, rzutują na sytuację rynkową.
Ostra wymiana zdań: Od „CKN” po „saloniki VIP”
Sytuacja szybko przeniosła się do mediów społecznościowych, gdzie premier Donald Tusk oskarżył prezydenta o bezpośrednią odpowiedzialność za drożyznę. Szef rządu posłużył się grą słów, przeciwstawiając dawną pomocową akcję „CPN” nowemu terminowi:
„Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego)”
Na ripostę nie trzeba było długo czekać. Rafał Leśkiewicz, reprezentujący prezydenta, zasugerował, że premier wykazuje oznaki zdenerwowania i próbuje odwrócić uwagę od własnych działań uderzających w portfele obywateli. W swoim wpisie uderzył w czuły punkt obozu rządzącego, wspominając o przywilejach władzy:
- Zarzut o wprowadzanie opinii publicznej w błąd przez szefa rządu.
- Sugestia odpoczynku w „szpitalnych salonikach VIP”.
- Wskazanie na wygaszenie tarcz osłonowych jako główną przyczynę podwyżek.
Obecnie obie strony konfliktu przerzucają się odpowiedzialnością za stan finansów Polaków, podczas gdy realne koszty tankowania pozostają pod wpływem wygaszonych regulacji i decyzji o skierowaniu kluczowej ustawy do TK.