W europejskich salonach dyplomatycznych dochodzi do wyraźnego przetasowania. Mimo trwającej izolacji Rosji, najważniejsze stolice Starego Kontynentu zaczynają wysyłać sygnały świadczące o chęci wznowienia dialogu. Ta sytuacja budzi jednak ogromne emocje, szczególnie w Warszawie, która obawia się pominięcia w kluczowych decyzjach dla regionu.
Polska stawia twarde weto wobec zakulisowych rozmów
Premier Donald Tusk zareagował niezwykle stanowczo na doniesienia o dyplomatycznych ruchach grupy E3, czyli Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Szef polskiego rządu podkreślił, że żadne ustalenia dotyczące przyszłości Ukrainy i architektury bezpieczeństwa nie będą wiążące, jeśli Polska zostanie z nich wykluczona. Warszawa domaga się pełnej podmiotowości w procesie decyzyjnym, wskazując na swoje strategiczne położenie i dotychczasowe zaangażowanie.
Napięcie wzrosło po wizycie Wołodymyra Zełenskiego w Londynie. Choć spotkanie z Keirem Starmerem, Friedrichem Merzem i Emmanuelem Macronem miało dotyczyć wsparcia wojskowego, stało się symbolem tworzenia wąskiego kręgu decyzyjnego, w którym zabrakło miejsca dla przedstawicieli Europy Środkowej.
Siergiej Ławrow potwierdza: Ambasadorowie szukają kontaktu
Rosyjska dyplomacja nie pozostaje obojętna na te sygnały. Siergiej Ławrow poinformował, że przedstawiciele największych europejskich mocarstw oficjalnie zabiegają o spotkanie z Kremlem. Choć Moskwa deklaruje gotowość do rozmów, podchodzi do nich z dużym dystansem i krytycyzmem wobec dotychczasowej retoryki Zachodu.
„Ciekawi mnie po prostu, w jaki sposób ci ludzie będą przedstawiać cokolwiek, co mogłoby prowadzić do jakichś konstruktywnych wniosków, po tym, jak ich zwierzchnicy mówili obraźliwe rzeczy o Rosji i wielokrotnie uciekali się do personalnych ataków” – stwierdził Ławrow.
Według strony rosyjskiej, realny przełom jest możliwy tylko wtedy, gdy Europa zmieni swoje nastawienie i przestanie koncentrować się wyłącznie na obronie interesów Kijowa. Na ten moment Rosja przyjmuje postawę wyczekującą, deklarując jedynie chęć wysłuchania propozycji płynących z Paryża, Berlina i Londynu.
Ekonomia i energia wymuszają zmianę strategii
Za dyplomatyczną ofensywą stoją konkretne problemy gospodarcze. W kuluarach unijnych coraz częściej mówi się o tym, że kryzys energetyczny i brak stabilnych dostaw surowców zmuszają Europę do pragmatyzmu. Premier Belgii Bart De Wever oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb sugerują, że powrót do stołu negocjacyjnego jest nieunikniony.
- António Costa przyznaje, że temat kontaktów z Moskwą jest już przedmiotem dyskusji wewnątrz UE.
- Francja wysłała już specjalnego doradcę dyplomatycznego do rosyjskiej stolicy.
- Kraje członkowskie szukają sposobu na ustabilizowanie sytuacji gospodarczej poprzez odwilż w relacjach.
Schröder wraca do gry jako mediator?
W kontekście ewentualnych negocjacji pojawia się nazwisko Gerharda Schrödera. Były kanclerz Niemiec, który od lat utrzymuje bliskie relacje z Władimirem Putinem, odwiedził niedawno Kreml. Rosyjski prezydent upatruje w nim idealnego kandydata na pośrednika, ponieważ Schröder nie brał udziału w ostrym kursie wymierzonym w Moskwę. Choć szczegóły jego ostatniej wizyty u boku Jurija Uszakowa pozostają tajemnicą, obecność polityka w Rosji jest jasnym sygnałem, że kanały nieoficjalnej dyplomacji pozostają otwarte.