Europa

Wyschnięty Dunaj uderza w węgierski atom. Nadchodzą krytyczne dni

Z powodu rekordowo niskiego poziomu wód w Dunaju, węgierska elektrownia jądrowa Paks musiała niemal całkowicie wstrzymać pracę. Rząd wprowadza nadzwyczajne środki oszczędnościowe.
Wyschnięty Dunaj uderza w węgierski atom. Nadchodzą krytyczne dni

Ekstremalna sytuacja hydrologiczna paraliżuje Węgry

Węgierski system energetyczny znalazł się w punkcie zwrotnym. Z powodu dramatycznie niskiego poziomu wód w Dunaju, tamtejszy rząd musiał podjąć radykalne kroki w celu ratowania stabilności sieci. Najbliższe pięć dni ma być kluczowe dla bezpieczeństwa państwa, które w dużej mierze polega na jednym, potężnym źródle zasilania.

Obecna sytuacja jest bezprecedensowa w najnowszej historii kraju. Po raz pierwszy od ponad czterech dekad kluczowy obiekt infrastruktury krytycznej musiał niemal całkowicie zaprzestać generowania energii. Obecnie cała siłownia pracuje jedynie na 10 proc. swoich nominalnych możliwości.

Dlaczego rzeka zatrzymała reaktory?

Problemem nie jest awaria techniczna, lecz natura. Dunaj, będący naturalnym źródłem chłodziwa dla systemów elektrowni, przestał dostarczać wystarczającą ilość wody. Bez odpowiedniego odprowadzania ciepła, bezpieczne funkcjonowanie reaktorów stało się niemożliwe. W efekcie obiekt, który normalnie pokrywa blisko połowę zapotrzebowania kraju na prąd, został niemal całkowicie wygaszony.

Proces wyłączania poszczególnych jednostek postępował kaskadowo:

  • Blok nr 1: Jego wydajność została ograniczona o 254 MW już na początku tygodnia.
  • Blok nr 3: Po wstępnych redukcjach, w środę został całkowicie odłączony od systemu.
  • Blok nr 2: To ostatnie pracujące ogniwo, choć jego moc zredukowano o połowę – do poziomu zaledwie 233 MW.

Biorąc pod uwagę, że łączna moc obiektu w Paks wynosi około 2000 MW, wyrwa w krajowym bilansie energetycznym jest gigantyczna.

Restrykcje dla przemysłu i apele do obywateli

Premier Peter Magyar, w obliczu zbliżającego się szczytu obciążenia sieci, ogłosił wprowadzenie specjalnych regulacji prawnych. Nowe przepisy pozwalają na odcinanie zasilania największym odbiorcom przemysłowym, którzy nie zastosują się do rygorystycznych planów oszczędnościowych.

Sieć energetyczna i usługi publiczne zostaną w najbliższych dniach poddane ogromnemu obciążeniu – ostrzegł szef rządu w specjalnym komunikacie do społeczeństwa.

Władze uspokajają jednak mieszkańców. Gospodarstwa domowe znajdują się na samym końcu listy ewentualnych ograniczeń w dostawach prądu. Mimo to, eksperci nie mają dobrych wiadomości – ze względu na warunki pogodowe i stan rzeki, paraliż elektrowni może potrwać nawet kilka tygodni. Obywatele są proszeni o solidarność i minimalizowanie zużycia energii, szczególnie w godzinach wieczornych.