Tragedie i wypadki

Wypadek 6-latka na minicrossie w Lubelskiem. Rodzic odpowie przed sądem

Poważny wypadek w miejscowości Gęś rzuca światło na problem bezpieczeństwa najmłodszych użytkowników miniaturowych motocykli. Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny.
Wypadek 6-latka na minicrossie w Lubelskiem. Rodzic odpowie przed sądem

Niewielkie motocykle typu cross coraz częściej stają się przyczyną groźnych incydentów z udziałem najmłodszych. Ostatnie zdarzenie z powiatu radzyńskiego pokazuje, że nawet chwila nieuwagi opiekuna może skończyć się tragicznie i skutkować interwencją wymiaru sprawiedliwości.

Poważne konsekwencje dla opiekunów

Choć do dramatu doszło na drodze, jego finał znajdzie miejsce w sali sądowej. Funkcjonariusze policji ustalili, że nad bezpieczeństwem sześcioletniego chłopca czuwał w tym czasie jego 42-letni ojciec. Ze względu na podejrzenie niewłaściwego sprawowania opieki, dokumentacja trafiła do Sądu Rodzinnego w Radzyniu Podlaskim.

Dodatkowym problemem jest stan prawny pojazdu, którym poruszał się maluch. Maszyna typu minicross:

  • nie była zarejestrowana,
  • nie posiadała homologacji,
  • nie była przystosowana do poruszania się w ruchu drogowym.

Przebieg zdarzenia w miejscowości Gęś

Do wypadku doszło w miniony wtorek około godziny 13:00. Według ustaleń śledczych, dwaj bracia korzystali z miniaturowych pojazdów w pobliżu posesji. W pewnym momencie młodszy z nich wyjechał z drogi podporządkowanej bezpośrednio przed nadjeżdżającego forda.

Kierująca autem 34-latka była trzeźwa. Mimo podjęcia próby hamowania, zderzenie było nieuniknione. Siła uderzenia okazała się na tyle duża, że dziecko odniosło liczne obrażenia ciała. Na miejsce natychmiast wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało sześciolatka do specjalistycznej placówki medycznej w Lublinie. Warto zaznaczyć, że chłopiec w chwili wypadku miał na głowie kask, co jednak nie uchroniło go przed poważnym stanem zdrowia.

Apel o rozsądek i bezpieczeństwo

Służby mundurowe podkreślają, że pojazdy mechaniczne o małych gabarytach, takie jak quady czy minicrossy, są często mylnie traktowane przez rodziców jako zabawki. W rzeczywistości ich użytkowanie na drogach publicznych przez dzieci jest surowo zabronione.

Policja przypomina, że brak odpowiedniego nadzoru oraz dopuszczanie najmłodszych do prowadzenia pojazdów spalinowych to prosta droga do nieodwracalnych tragedii.

Obecnie trwa szczegółowe wyjaśnianie, jak doszło do tego, że sześcioletnie dziecko znalazło się na drodze gminnej za kierownicą motocykla bez odpowiednich uprawnień i zabezpieczeń technicznych.