Śledztwo po katastrofie szybowca w Bielsku-Białej
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe rozpoczęła oficjalne postępowanie w sprawie tragicznego zdarzenia, do którego doszło na lokalnym lotnisku. Śledczy sprawdzają, dlaczego maszyna podczas rutynowych ćwiczeń gwałtownie uderzyła w płytę obiektu. Sprawa jest prowadzona pod kątem doprowadzenia do wypadku w ruchu powietrznym ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia.
Brak czarnych skrzynek utrudni pracę biegłym
Wyjaśnienie bezpośrednich przyczyn tragedii może okazać się skomplikowane. Szybowiec biorący udział w zdarzeniu nie posiadał rejestratorów parametrów lotu ani kamer pokładowych. Aby odtworzyć przebieg zdarzeń, specjaliści z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych oraz policja wykorzystują nowoczesne technologie.
- Zabezpieczono nagrania z monitoringu lotniskowego.
- Wykorzystano drony i skanery do precyzyjnego mapowania terenu.
- Przesłuchiwani są świadkowie, którzy obserwowali lot z okolicznych ścieżek spacerowych.
Dramatyczny bilans lotu szkoleniowego
W wyniku uderzenia o ziemię śmierć poniosła 38-letnia kursantka. Mimo podjętej natychmiast reanimacji, jej życia nie udało się uratować. W kabinie znajdował się także 57-letni instruktor, pełniący funkcję szefa wyszkolenia w miejscowym aeroklubie. Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację.
To bardzo doświadczony pilot, praktyka ogromna, szkolił co roku – wspomina Jerzy Oślak, były prezes Aeroklubu.
Symulacja awarii zakończona tragedią
Do wypadku doszło w poniedziałkowy wieczór, około godziny 19:00, przy sprzyjających warunkach pogodowych. Lot odbywał się za pomocą wyciągarki. Po osiągnięciu odpowiedniego pułapu, kursantka miała wykonać standardowe zadanie egzaminacyjne – manewr lądowania po symulowanym zerwaniu liny.
To rutynowy element szkolenia, który ma przygotować przyszłych pilotów na sytuacje kryzysowe przed dopuszczeniem do lotów samodzielnych. Niestety, tym razem procedura zakończyła się niekontrolowanym upadkiem maszyny. Na środę zaplanowano sekcję zwłok ofiary, co ma pomóc w ustaleniu mechanizmu powstania obrażeń.