Polityka

Szef Kancelarii Prezydenta na liście Myrotworeć. Spór o historię i słowa

Zbigniew Bogucki trafił do ukraińskiej bazy Myrotworeć. Szefowi Kancelarii Prezydenta zarzucono szerzenie propagandy po tym, jak skrytykował upamiętnianie postaci odpowiedzialnych za rzeź wołyńską.
Szef Kancelarii Prezydenta na liście Myrotworeć. Spór o historię i słowa

Kontrowersyjny wpis w ukraińskiej bazie danych

Relacje na linii Warszawa-Kijów po raz kolejny zostały wystawione na próbę przez odmienne spojrzenie na wspólną przeszłość. Tym razem w centrum uwagi znalazł się Zbigniew Bogucki, pełniący funkcję szefa Kancelarii Prezydenta RP. Jego nazwisko pojawiło się w zasobach portalu Myrotworeć, który od lat gromadzi dane osób uznawanych przez ukraińskich aktywistów za działające na szkodę ich państwa.

Autorzy wpisu sformułowali wobec polskiego urzędnika szereg ciężkich oskarżeń. Bogucki został określony mianem „antyukraińskiego propagandysty”. Zarzuca mu się świadome manipulowanie opinią publiczną, co zdaniem twórców listy ma prowadzić do budowania niechęci między narodami oraz zaogniania sporów na tle etnicznym i religijnym.

Kwestia kultu Bandery i pamięci o ofiarach

Głównym powodem, dla którego polityk trafił do zestawienia, były jego krytyczne uwagi pod adresem ukraińskich planów budowy Narodowego Panteonu. Bogucki wyraził sprzeciw wobec honorowania postaci związanych z tragicznymi wydarzeniami na Wołyniu. W jego opinii droga do integracji z zachodnią cywilizacją nie powinna wieść przez gloryfikację osób odpowiedzialnych za zbrodnie ludobójstwa.

„Głos ofiar wciąż woła i nie może ich zagłuszyć głos banderowców” – te słowa szefa prezydenckiej kancelarii stały się jednym z punktów zapalnych.

Polityk zaznaczył, że choć Ukraina ma prawo do suwerennych decyzji ustawodawczych, Polska nie zaakceptuje polityki historycznej opartej na kulcie sprawców rzezi wołyńskiej. Podkreślił, że jest to stanowisko podzielane przez dużą część polskiego społeczeństwa oraz m.in. Karola Nawrockiego.

Spór o nazewnictwo: Małopolska Wschodnia

Dodatkowym elementem, który wywołał oburzenie strony ukraińskiej, było posłużenie się przez Boguckiego terminem „Małopolska Wschodnia”. Dla ukraińskich środowisk aktywistycznych jest to określenie o charakterze prowokacyjnym, kojarzone z okresem II Rzeczypospolitej.

Warto jednak zauważyć, że w polskim dyskursie termin ten ma inne zabarwienie:

  • jest regularnie stosowany w opracowaniach naukowych i historycznych;
  • odnosi się do konkretnej jednostki administracyjnej z przeszłości;
  • pojawia się w kontekście dokumentowania losów Polaków na dawnych Kresach.

Dla strony ukraińskiej użycie tego sformułowania jest odczytywane jako brak uznania dla współczesnej terminologii, takiej jak „Ukraina Zachodnia”. Cała sytuacja uwypukla, jak trudnym wyzwaniem pozostaje wypracowanie wspólnego mianownika w polityce pamięci obu krajów, mimo bliskiej współpracy na innych polach.