Polska scena polityczna nieustannie zaskakuje dynamiką, a ostatnie wydarzenia w obrębie Zjednoczonej Prawicy tylko potęgują to wrażenie. W obliczu głębokich podziałów i tworzenia się nowych ugrupowań, Instytut Badań Pollster, na zlecenie „Super Expressu”, postanowił zbadać opinię publiczną na temat jednego z najbardziej nieprawdopodobnych scenariuszy: koalicji Mateusza Morawieckiego z Donaldem Tuskiem.
Sceptycyzm Polaków wobec nieprawdopodobnej koalicji
Wyniki sondażu jasno pokazują, że obywatele nie wierzą w możliwość sojuszu politycznego między byłym premierem Mateuszem Morawieckim a liderem Koalicji Obywatelskiej, Donaldem Tuskiem. Aż 59 procent respondentów stanowczo wykluczyło taką perspektywę. Zaledwie 15 procent ankietowanych uznało, że taki polityczny sojusz mógłby dojść do skutku.
Badanie zostało przeprowadzone w dniach 1-2 września 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków, co nadaje mu wiarygodności w odzwierciedlaniu nastrojów społecznych. Tak wyraźna dominacja sceptycyzmu wskazuje na głębokie przekonanie społeczeństwa o fundamentalnych różnicach programowych i ideologicznych między tymi dwoma politykami i ich ugrupowaniami.
Geneza politycznego rozłamu w Zjednoczonej Prawicy
Potencjalne scenariusze koalicyjne są konsekwencją niedawnego „trzęsienia ziemi” w obozie Zjednoczonej Prawicy. W połowie lipca kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości postawiło ultimatum swoim członkom. Politycy zostali zobowiązani do opuszczenia stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną, takich jak „Rozwój Plus” czy „Po pierwsze Polska”, pod groźbą wykluczenia z partii.
Termin na podjęcie decyzji upłynął wieczorem 23 lipca. Podczas gdy Jacek Sasin podporządkował się uchwale, ogłaszając zakończenie działalności swojego stowarzyszenia „Po pierwsze Polska”, Mateusz Morawiecki zdecydował się pójść własną drogą. Były premier oświadczył, że nie zamierza rezygnować z projektu „Rozwój Plus”, co doprowadziło do eskalacji konfliktu.
Powstanie Rozwój Plus i wykluczenie z PiS
Brak wymaganych deklaracji ze strony grupy polityków skupionych wokół Mateusza Morawieckiego miał natychmiastowe konsekwencje. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował o opuszczeniu szeregów partii przez ponad trzydziestu parlamentarzystów. Buntownicy, jak ich nazwano, zarejestrowali własny klub parlamentarny o nazwie Rozwój Plus.
Ostateczne formalności miały miejsce 13 sierpnia, kiedy Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS podjął decyzję o wykluczeniu z partii 38 posłów oraz 2 senatorów, w tym samego Mateusza Morawieckiego. Było to symboliczne zakończenie pewnego etapu w historii Zjednoczonej Prawicy.
Plany Morawieckiego i ostra wymiana zdań
Mimo wykluczenia, Mateusz Morawiecki nie zamierza rezygnować z aktywności politycznej. Zapowiedział już, że najpóźniej do 15 października bieżącego roku założy nową partię polityczną, co z pewnością wprowadzi kolejny element niepewności do i tak dynamicznego krajobrazu politycznego Polski.
Równolegle do budowania własnego zaplecza, Morawiecki skierował list do członków Rozwoju Plus, w którym ostro skrytykował swoje dotychczasowe ugrupowanie. To wystąpienie wywołało falę oburzenia wśród jego dawnych kolegów partyjnych.
Pytam: qui bono? Komu to służy?
– komentował emocjonalnie Przemysław Czarnek, nie kryjąc rozczarowania postawą byłego premiera. Przyszłość pokaże, jaką rolę odegra nowo powstająca formacja i czy uda jej się przekonać do siebie wyborców w obliczu tak wyraźnego sceptycyzmu społecznego wobec niekonwencjonalnych sojuszy.