Tragedie i wypadki

Śmierć nastolatki w Pionkach. Zarzuty dla kierującej i śledztwo w sprawie lekarza

Prokuratura bada okoliczności tragicznego potrącenia 15-letniej Oliwii. Oprócz oskarżenia dla kierującej SUV-em, śledczy sprawdzają, czy błędy medyka na miejscu wypadku mogły przyczynić się do śmierci dziewczyny.
Śmierć nastolatki w Pionkach. Zarzuty dla kierującej i śledztwo w sprawie lekarza

Dwa śledztwa po tragedii w Pionkach

Sprawa tragicznej śmierci 15-letniej Oliwii, do której doszło po wypadku w Pionkach, nabiera nowego wymiaru. Prokuratura nie ogranicza się jedynie do rozliczenia sprawczyni potrącenia. Równolegle toczy się postępowanie dotyczące ewentualnych zaniedbań, jakich mógł dopuścić się lekarz udzielający nastolatce pierwszej pomocy bezpośrednio po zdarzeniu.

Podejrzenia personelu szpitala

Wątek medyczny pojawił się w sprawie dzięki czujności pracowników Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. To właśnie medycy z placówki, do której trafiła poszkodowana, zgłosili śledczym swoje wątpliwości dotyczące wcześniejszych działań ratunkowych. Prokuratura sprawdza obecnie, czy postępowanie lekarza z zespołu ratownictwa nie naraziło dziewczyny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

Obecnie gromadzony jest materiał dowodowy, w tym opinie biegłych oraz zeznania personelu radomskiej placówki, by ustalić, czy błędy medyczne miały realny wpływ na zgon nastolatki.

Okoliczności wypadku na pasach

Do samego zdarzenia doszło 26 listopada 2025 roku w godzinach porannych. 15-letnia Oliwia, tuż po opuszczeniu autobusu szkolnego, weszła na oznakowane przejście dla pieszych. To właśnie tam uderzył w nią volkswagen tiguan. Warunki atmosferyczne tego dnia były wyjątkowo trudne:

  • występowały intensywne opady deszczu,
  • panował półmrok ze względu na wyłączone już latarnie uliczne,
  • nawierzchnia była śliska.

Mimo walki o życie dziewczyny w szpitalu, Oliwia zmarła 9 grudnia, kilkanaście dni po wypadku.

Proces kierującej SUV-em

Akt oskarżenia przeciwko 25-letniej Martynie A. trafił już do sądu w Zwoleniu. Śledczy ustalili, że kobieta poruszała się z prędkością 59 km/h i nie zareagowała odpowiednio wcześnie na obecność pieszej na drodze. Oskarżona nie przyznaje się jednak do winy i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi jej do 8 lat więzienia.