Armenia znajduje się obecnie w historycznym momencie, próbując poluzować więzi z dotychczasowymi sojusznikami na rzecz integracji z Zachodem. Ta zmiana wektorów politycznych wywołuje jednak gwałtowny opór ze strony liderów Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAUG). Podczas szczytu w Astanie doszło do ostrej wymiany zdań, która rzuca cień na przyszłe bezpieczeństwo regionu kaukaskiego.
Ostrzeżenie przed „scenariuszem ukraińskim”
Alaksandr Łukaszenka, występując w roli sojusznika Kremla, skierował do władz w Erywaniu bezpośrednie i niepokojące przesłanie. Białoruski przywódca sugeruje, że dążenie do struktur europejskich jest drogą donikąd, która może zakończyć się tragicznie dla suwerenności kraju.
„Ormianie muszą być bardzo ostrożni, żeby, nie daj Boże, nie powtórzyli tego, co wydarzyło się w Ukrainie. W Ukrainie wszystko zaczęło się dokładnie tak. Pamiętajcie o tym”
W opinii Mińska, obecna polityka premiera Nikola Paszyniana jest formą lekceważenia dotychczasowych partnerów. Łukaszenka podkreślał, że naród, który niedawno doświadczył trudów wojny, nie powinien ryzykować kolejnej fali destabilizacji poprzez zmianę sojuszy wojskowych i gospodarczych.
Wybory jako test dla Kaukazu
Napięcie w regionie potęgują zbliżające się wybory parlamentarne, które zaplanowano na 7 czerwca. Będą one de facto plebiscytem nad dalszym kierunkiem rozwoju państwa. Obecnie rywalizacja toczy się między obozem proeuropejskim a siłami optującymi za utrzymaniem wpływów rosyjskich.
- Dominacja Paszyniana: Według ośrodka Breavis, partia Kontrakt Obywatelski może liczyć na poparcie sięgające 65 proc.
- Kurs na Brukselę: Rząd otwarcie deklaruje chęć zacieśnienia relacji z Unią Europejską, co budzi sprzeciw w strukturach EAUG.
- Dyplomatyczny chłód: Rosja podjęła już konkretne kroki, wzywając swojego ambasadora, Siergieja Kopyrkina, na pilne konsultacje do Moskwy.
Reakcja Kremla i apel z Kijowa
Władimir Putin wtóruje białoruskiemu koledze, sugerując, że Armenia powinna poddać pod głosowanie ludowe kwestię swojego członkostwa w bloku wschodnim. Rosyjskie władze nie kryją irytacji próbami uniezależnienia się Erywania, co przejawia się w coraz bardziej agresywnej retoryce dyplomatycznej.
Na eskalację napięcia zareagował prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski zwrócił się do przywódców państw europejskich z prośbą o wzmocnienie ochrony państw sąsiadujących z Rosją. Według niego, otwarta presja wywierana na Armenię jest dowodem na to, że Moskwa zamierza aktywnie przeciwdziałać demokratycznym aspiracjom kolejnych narodów w swojej dawnej strefie wpływów.