Francuskie media żyją bulwersującym incydentem, do którego doszło we wschodniej części kraju. Choć systemy bezpieczeństwa w muzeum Lalique zadziałały bez zarzutu, to czynnik ludzki okazał się najsłabszym ogniwem. Zamiast profesjonalnej grupy interwencyjnej, o zuchwałej kradzieży organy ścigania powiadomiła pracownica serwisu sprzątającego, która rano rozpoczęła swoją zmianę.
Karygodne zaniedbania systemów bezpieczeństwa
Największe kontrowersje wzbudza postawa firmy odpowiedzialnej za monitoring obiektu w Wingen-sur-Moder. Mimo że czujniki wykryły intruzów, nie podjęto stosownych kroków. Głos w sprawie zabrał burmistrz miejscowości, Christian Dorschner, który nie szczędził słów krytyki pod adresem ochrony.
Wszystkie mechanizmy alarmowe funkcjonowały poprawnie. Problemem okazał się brak reakcji ze strony podmiotu czuwającego nad bezpieczeństwem, który nie przekazał informacji żandarmerii w odpowiednim czasie.
Kryształowe precjoza warte miliony
Łupem przestępców padło około 20 unikatowych eksponatów, których łączną wartość eksperci szacują na blisko 4 miliony euro. Co istotne, skradzione przedmioty mają specyficzny charakter:
- Wykonano je z wysokiej klasy kryształu, bez użycia diamentów czy szafirów.
- Stanowią one dziedzictwo artystyczne René Lalique’a, wybitnego twórcy secesji.
- Ich wartość jest niemal wyłącznie kolekcjonerska, co czyni je bezużytecznymi dla osób szukających surowców do przetopienia.
Specjaliści podkreślają, że tak charakterystyczne przedmioty będą niezwykle trudne do upłynnienia na legalnym rynku sztuki.
Błyskawiczny napad w niedzielny poranek
Do włamania doszło wczesnym rankiem, około godziny 5:30. Sprawcy działali w sposób niezwykle zorganizowany i brutalny. Po siłowym sforsowaniu drzwi, zamaskowana grupa skierowała się prosto do sekcji z najcenniejszą biżuterią. W ciągu zaledwie kilku minut włamywacze zdołali rozbić sześć pancernych witryn i zniknąć z miejsca zdarzenia przed przybyciem jakichkolwiek służb.
Kolejny cios w prestiż francuskich placówek
To wydarzenie wpisuje się w czarną serię kradzieży, które dotykają francuskie instytucje kultury. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej światem wstrząsnęła informacja o zniknięciu klejnotów z Luwru. Muzeum Lalique, które od 2011 roku prezentuje setki dzieł mistrza art déco, pozostaje obecnie zamknięte. Śledczy analizują zabezpieczone nagrania z monitoringu, próbując ustalić tożsamość sprawców tego precyzyjnie zaplanowanego skoku.