Polskie szpitale i przychodnie mogą otrzymać potężny zastrzyk gotówki, ale zapłacą za niego konsumenci napojów wyskokowych. Ministerstwo Finansów przedstawiło nową koncepcję zmian w podatku akcyzowym, która łączy politykę fiskalną z troską o kondycję zdrowotną społeczeństwa.
Pieniądze z używek trafią do pacjentów
Zgodnie z nowym projektem, każda dodatkowa złotówka pozyskana z podwyższonej akcyzy ma być przekazywana bezpośrednio do Narodowego Funduszu Zdrowia. To istotna zmiana w zarządzaniu finansami publicznymi, ponieważ środki te zostaną sztywno przypisane do finansowania świadczeń medycznych. Rząd argumentuje, że taki mechanizm pozwoli na realną poprawę jakości usług w publicznej służbie zdrowia.
„Zmiana ta ma zapewnić lepsze finansowanie świadczeń zdrowotnych, co według rządu przełoży się na poprawę dostępności i jakości usług medycznych dla obywateli”
W praktyce oznacza to, że dotacja dla NFZ zostanie powiększona dokładnie o taką sumę, jaką budżet państwa zyska na nowych stawkach podatkowych. Dla pacjentów ma to być gwarancja skrócenia kolejek do specjalistów.
Koniec z łagodnymi podwyżkami?
Obecnie w Polsce funkcjonuje tak zwana mapa drogowa, która zakładała przewidywalne i relatywnie niskie wzrosty opodatkowania na poziomie 5 proc. rocznie. Jednak najnowsza propozycja resortu finansów sugeruje, że od 2027 roku tempo to zostanie podkręcone. To już kolejna próba przeforsowania bardziej restrykcyjnej polityki fiskalnej względem alkoholu.
Warto przypomnieć, jak zmieniały się te koncepcje w ostatnich latach:
- W 2025 roku uchwalono przepisy zakładające wzrosty o 15 proc. w 2026 roku oraz 10 proc. w roku następnym.
- Tamtejsze plany zostały ostatecznie zablokowane przez prezydenckie weto.
- Obecny projekt jest próbą znalezienia kompromisu między potrzebami systemu ochrony zdrowia a możliwościami nabywczymi obywateli.
Dwuetapowy cel nowelizacji
Autorzy projektu nie kryją, że wyższe ceny mają pełnić funkcję prewencyjną. Droższy alkohol ma zniechęcać do nadmiernej konsumpcji, co w perspektywie lat powinno przełożyć się na mniejszą liczbę pacjentów wymagających leczenia skutków nadużywania procentów. Jest to zatem strategia dwutorowa: z jednej strony ograniczenie popytu, z drugiej – dofinansowanie leczenia tych, którzy pomocy już potrzebują.
Mimo że prace legislacyjne nabierają tempa, konsumenci nie odczują zmian natychmiast. Nowe stawki mają wejść w życie dopiero w 2027 roku, co daje rynkowi czas na przygotowanie się do nowej rzeczywistości cenowej.